Podsumowanie

Jest to ostatni mój wpis dotyczący akcji "Ratujmy polskie zabytki". Minęły właśnie dwa lata od jej rozpoczęcia i można rzec, że akcja umarła "śmiercią naturalną" z dużą "pomocą" internautów. Teraz można zobaczyć błędy jakie popełniliśmy ruszając z tym pomysłem.
Po pierwsze – przeglądając różne fora dotyczące zabytków i tematów z nimi związanych założyliśmy, że ludzie tam piszący naprawdę są zaniepokojeni ich obecnym stanem i ich przyszłością. Niestety okazało się, że tak nie jest.

Po drugie – myśleliśmy, że napisanie i wysłanie listu przez Pocztę Polską nie jest sprawą bardzo skomplikowaną ani trudną. I tutaj wyszło na jaw się, że jest to próg nie do przejścia.
Po trzecie – wydawało nam się, że jeżeli wyślemy e-mailem gotowy już list, na którym trzeba tylko dopisać swoje dane i posłać go pod wskazany adres (oczywiście e-mail) to problemu nie powinno już być. Nic bardziej mylnego. Podanie swojego nazwiska i adresu dla większości jest także wielkim wyczynem.
I tak właśnie akcja spaliła na panewce.

Jednak miała ona także swoje plusy, nie wiele ale jednak.

Wiemy już co możemy spodziewać się po urzędach. Niezależnie od tego gdzie wysyłaliśmy listy odpowiedzi otrzymywaliśmy prawie identyczne, które możemy podzielić na trzy grupy.

Pierwsza – "obiekt jest własnością prywatną i nic nie możemy zrobić". Prawdziwej by brzmiało "nic nie chcemy zrobić" bo obowiązujące przepisy jednak jakieś działania przewidują.

Druga – "w chwili obecnej nie posiadamy funduszy na jakiekolwiek prace w danym obiekcie". Rzecz dyskusyjna i jednak możliwa do rozwiązania.

Trzecia – "sprawdzimy jak sprawa wygląda i damy znać o podjętych dalszych krokach". W myśl powiedzenia "czekaj tatka latka".

A jeżeli nasz list nie kwalifikował się do żadnej z tych odpowiedzi to jest jeszcze jedna – uniwersalna – stosowana we wszystkich urzędach, chcących pozbyć się niedogodnych interesantów "takie są przepisy". I temat się urywa gość odchodzi z kwitkiem. Zastanawia mnie tylko jedno. O ile pamiętam jeszcze z lekcji religii (wtedy odbywały się one w kościele) Bóg dał ludziom 10 przykazań, dziesięć prostych, zrozumiałych dla wszystkich zdań, do których powinniśmy się stosować. Lecz człowiek poszedł jeszcze dalej tworząc całą masę różnych konstytucji, ustaw, paragrafów, kodeksów, statutów czy regulaminów a później także poprawek do nich następnie poprawek do poprawek a także wpadł na pomysł aby dodać poprawki do poprawek poprawki. Wszystko to napisane takim językiem, że chyba nawet ich autorzy nie bardzo wiedzą o co w tym wszystkim chodzi. Całość oparta głównie na zakazach i nakazach. I my twierdzimy, że jesteśmy wolni!?

Jak więc widać na ochronie zabytków odpowiednim urzędom nie za bardzo zależy. Brak tu jest przyszłościowego myślenia bo gdy zabraknie zabytków znikną i miejsca pracy dla naszych potomnych. Ale i na to jest powiedzenie – "po nas choćby potop".

Kolejnym plusem jest to, że udało się na facebooku zebrać grupę ludzi, którym jednak ochrona zabytków jest bliska i chcą cos w tym kierunku działać. Na razie jednak są to w większości działania informacyjne gdzie podawane są wiadomości o zniszczeniach kolejnych zabytków.

Czy więc nie ma żadnych szans na ocalenie reliktów przeszłości?


Myślę, że są ale nie dla wszystkich obiektów tak jakbyśmy tego chcieli. Moim skromnym zdaniem szanse te upatruję w tworzeniu grup czy stowarzyszeń złożonych z miejscowych miłośników danych budowli. Najlepszym przykładem takiej właśnie działalności, która przynosi wymierne efekty jest Stowarzyszenie "Ratuj Tenczyn". Powstało ono z miłośników zamku Tenczyn lub Tenczynek (dwie różne nazwy) w miejscowości Rudna w gminie Krzeszowice woj. małopolskie. Pomimo początkowego opornego stanowiska gminy (odrzuciła ona ministerialną dotację na remont zamku) udało doprowadzić się po ponad dwóch latach od założenia stowarzyszenia do prac zabezpieczających i remontowych na zamku, zorganizować kilka imprez kulturalnych (festyny, turnieje rycerskie itp.) i wciąż podejmować nowe inicjatywy związane z dalszymi pracami remontowymi. Ich początkowe działania nie opierały się tylko na wysyłaniu listów lecz także na częstych spotkaniach z burmistrzem gminy i urzędnikami, nagłaśnianiu sprawy niszczenia zamku w mediach (prasa, radio czy lokalna telewizja) a jakie są tego skutki możemy zobaczyć na stronach internetowych Stowarzyszenia a także na moim forum (raczej monologu)http://www.ruinyizamki.grupy-dyskusyjne.pl/ w dziale "Zabytkowe budowle kiedyś i dziś" - zamki.

I właśnie w takich grupach i działaniach upatruję możliwość uratowania niektórych zabytków. Poza tym wydaje mnie się, że 10 listów mieszkańców danej miejscowości do swojego burmistrza czy starosty może zdziałać więcej niż 100 listów z całego kraju. To mieszkańcy są ich wyborcami i od nich zależy czy utrzymają swoje "stołki". Lecz działania takiej grupy nie mogą opierać się wyłącznie na pisaniu listów. Taka "listowa szermierka" może trwać latami i do niczego nie prowadzi bo niszczejący zabytek nie będzie czekał na jej zakończenie. Trzeba często odwiedzać urzędy, nękać odpowiedzialnych za dany obiekt urzędników, informować o zniszczeniach media. Potrzeba na to jednak trochę czasu i chęci ale nikt nie powiedział, ze zadanie jest proste i rozwiąże się je siedząc przy komputerze.

Natomiast co do osób w facebookowej grupie "Ratujmy polskie zabytki" widziałbym działanie wspomagające takie grupy. Znajdują się w niej między innymi architekci, konserwatorzy czy prawnicy będący, że tak powiem (napiszę) w temacie, znający te sprawy z własnego podwórka i mogący służyć radą i pomocą. I tu mój nowy pomysł – może udałoby się stworzyć "wiekopomne" dzieło pt.: Przewodnik ratownika zabytków ? Zawrzeć w nim informacje np. jak utworzyć stowarzyszenie, jak i gdzie pisać listy itp. Co miałby on zawierać i w jakiej być formie pozostawiam do przedyskutowania tak jak i sam ten pomysł. A może warto by było zachęcać w facebookowych postach do tworzenia małych, lokalnych stowarzyszeń mających na celu ratowanie znajdujących się na danym terenie zabytków.

Na początku napisałem, że jest to mój ostatni post odnośnie tematu ratowania zabytków. Powtarzanie w kółko tego samego nic nie wnosi, może przybędzie trochę więcej osób zgadzających się z moim zdaniem lub nie i to wszystko. Dlatego też zdecydowałem, że powrócę do pierwotnego założenia tego blogu i będę w nim opisywał sprawy, które wiążą się z zamkami i pałacami z ich historią, ludźmi z nimi związanymi itp. Natomiast moje inne spostrzeżenia czy uwagi nie tylko o zabytkach zawrę w nowym blogu, który zamierzam dopiero otworzyć.

Zapaść

(...)Jesteśmy więc w sytuacji dla zabytków po prostu fatalnej. Paraliż służb konserwatorskich, brak planu działania, brak dobrego prawa dla ochrony dziedzictwa narodowego to wszystko są elementy wpływające na coraz szerszą zapaść tak moralną, jak i fizyczną zabytków.


Koncentracja obecnie wydatkowanych środków na obiektach dużych i znanych, bo one ze swej natury wymagają największych nakładów, budowa nowych, w większości jedynie multimedialnych obiektów muzealnych – choć czy to jeszcze będą muzea? – może raczej pewne centra multimedialne, nie wróży dobrze obiektom mniejszym, poza głównymi szlakami turystycznymi.(...)

więcej na ten temat na blogu Ewy i Marka Wojciechowskich - tripsoverpoland.eu

Definicja zabytku

Dyskutowaliśmy ostatnio w grupie https://www.facebook.com/groups/ratujemypolskiezabytki
o "ostrości definicji" w odniesieniu do zabytków - tu interpelacja poselska i odpowiedź w tej sprawie:
http://www.maciejorzechowski.pl/15695/interpelacja-w-sprawie-nowelizacji-ustawy-o-ochronie-zabytkow-i-opiece-nad-zabytkami.html
Cytat:
"Zabytek to, jak stanowi ustawa o ochronie zabytków, dzieło człowieka, a jednocześnie świadectwo minionej epoki, którego zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadane wartości: historyczną, artystyczną lub naukową. Niewątpliwie zabytkiem może być tylko taka rzecz, która reprezentuje przeszłość, czyli stanowi kontrast do tego co aktualne. Jednakże wiek przedmiotu nie jest prostym wykładnikiem jego wartości zabytkowej. Zabytki są przedmiotem ochrony, dlatego, że wywołują przeżycie emocjonalno-poznawcze związane z doświadczaniem przeszłości. Oczywistym jest, że nie każda rzecz, która ma odpowiednio dawną metrykę oddziałuje w ten sposób. Podstawowym warunkiem uznania dawnego przedmiotu za zabytek jest przekonanie o potrzebie jego zachowania, które wymiar społeczny osiąga stopniowo, a nie z dnia na dzień. Wprowadzenie cezury do definicji zabytku zamiast uściślić objaśniane pojęcie, wyłączyłoby w arbitralny sposób z jego zakresu szereg przedmiotów, które zasługują na ochronę prawną. Zasadniczy problem powstałby przy ustalaniu daty granicznej w sytuacji, gdy już obecnie uznaje się za posiadające wartości zabytkowe obiekty z II połowy XX wieku.

Należy podkreślić, że żadna legalna definicja zabytku nie usunie całkowicie stanu niepewności, czy dany obiekt ją spełnia. Zabytek jest z samej istoty pojęciem nieostrym, podobnie jak inne pojęcia oparte na ocenach wartościujących. Definicja zabytku zawarta w ustawie o ochronie zabytków nie niweluje całkowicie nieostrości pojęcia, które objaśnia, ale nieostrość tę istotnie ogranicza. Wyłącza z zakresu pojęcia wiele obiektów, takich jak choćby dzieła współczesne, czy szczątki zwierząt kopalnych, uznawane za zabytki na podstawie wcześniejszych aktów normatywnych. Nie budzi wątpliwości, że definicja zabytku spełnia cel określony w § 146 ust. l pkt 2 Zasad techniki prawodawczej (załącznik do Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie „Zasad techniki prawodawczej”, Dz. U. Nr 100, poz. 908).

Odpowiadając bezpośrednio na zadane przez Pana Posła pytanie, informuję, że obecnie nie przewiduje się zmiany definicji zabytku w ustawie o ochronie zabytków."



Jak ratować zabytki, albo chociaż móc uratować je w przyszłości?

Na Facebooku w wydarzeniu
https://www.facebook.com/events/267144226725229/
czyli: Jak ratować zabytki, albo chociaż móc uratować je w przyszłości?
zbieramy uwagi, wnioski, postulaty, opinie na temat ochrony zabytków w Polsce.
Do tej pory z dyskusji w grupie:
https://www.facebook.com/groups/ratujemypolskiezabytki
powstał poniższy materiał:


Musimy sobie powiedzieć i brutalnie uświadomić, że jako większość społeczeństwa jesteśmy barbarzyńcami w zakresie ochrony zabytków i ich poszanowania.
Aby choć trochę poprawić zdanie o nas samych powinniśmy czynnie działać. Poniżej jedynie główne ogólne propozycje tematyczne.

1.Najprostsze i najtańsze: zabezpieczać przed czynnikami atmosferycznymi i oddziaływaniem szkodliwego czynnika ludzkiego. Pobudzić lokalną społeczność do zainteresowania się obiektem w perspektywie przyszłych spodziewanych korzyści, w tym tych ekonomicznych. Ostro reagować na akty wandalizmu i zaostrzyć kary w tym zakresie – szczególnie takie, które będą przymusowo edukować sprawców przy naprawianiu wyrządzonych szkód.

2.Edukowanie konserwatorów zabytków w zakresie podstawowych zabezpieczeń i prac porządkowych, tak aby nie utrudniali ich wykonywania, a jedynie egzekwowali ich wykonanie. Słowem: konserwatorska wyrozumiałość, ale też i czujność i zdecydowanie działanie. Wprowadzenie precyzyjnego systemu rozliczania urzędników ochrony zabytków z efektów ich pracy.

3.Określenie strategicznego, wieloletniego a najlepiej ciągłego planu ratowania zabytków w połączeniu z ekonomicznym pobudzeniem lokalnych społeczności - wskazanie korzyści z uratowanych zabytków i perspektyw aktywizacji lokalnych środowisk.

4.Koordynacja w skali ogólnopolskiej reklamy regionów i obiektów zabytkowych czy ciekawych turystycznie. Stworzyć konkretny plan popularyzacji, wskazywania zaniedbań, udostępniania dobrych projektów i rozwiązań z wykorzystaniem publicznych środków przekazu oraz zachęcaniem prywatnych mediów do udziału w tej akcji.

5.Edukacja w każdym możliwym środowisku, szkole, szczególnie tam gdzie są lokalne obiekty zabytkowe.

Dzięki wyrażonym w dyskusji wnioskom możemy do tych propozycji dodać:

6.Zezwalanie na adaptację do nowych funkcji obiektów z poszanowaniem głównych wartości zabytku.

7.Otrzymywanie dotacji do remontów zabytków oraz np. zwolnień podatkowych.

8.Skrócenie czasu rozpatrywania wniosków o dotację, wydawania różnych decyzji czy pozwoleń.

9.Włączenie i zachęcenie właścicieli obiektów zabytkowych do tworzenia planów ochrony zabytków.

10.Organizowanie pomocy przy załatwianiu formalności związanych z procedurami uzyskiwania pozwoleń na remonty, przy uzyskiwaniu dotacji,  przy pisaniu wniosków, oraz w rozliczeniach wydatków.

11.Finansowanie konsultacji z fachowcami konserwatorskimi czy budowlanymi.

12.Tworzenie realnych planów ochrony zabytków.

z dyskusji w grupie:

13.Wprowadzenie do ustawy jak najbardziej precyzyjnych (ostrych) pojęć, żeby każdy wiedział, czy daną rzecz zaliczyć do zabytków, czy nie (zwłaszcza jeśli chodzi o rzeczy ruchome). Dobrze by było, aby pojęcia były zilustrowane konkretnymi przykładami.

Jeśli masz w tej tematyce swoje uwagi czy spostrzeżenia zapraszamy do dyskusji.

Mamy już pierwszą interpelację poselską w sprawie zabytków - treść interpelacji poniżej:
Wałbrzych, 12.10.2012 r.

Izabela Katarzyna Mrzygłocka
L. Dz. IKM/IN/31/12

Szanowny Pan

Bogdan Zdrojewski

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego

INTERPELACJA

w sprawie niszczejących zabytków architektury – zamków, pałaców, dworów na Dolnym Śląsku.

Szanowny Panie Ministrze, uprzejmie proszę o zapoznanie się z przedstawionym problemem i odpowiedź na poniższe pytania.

Na terenie Dolnego Śląska znajduje się około 700 zamków i pałaców, ale tylko 10 procent z nich jest po remoncie, a ponad 30 procent wciąż pozostaje w całkowitej ruinie. Obiekty te są również całkowicie pozbawione opieki i nadzoru regionalnych władz. Piękne niegdyś obiekty są dziś opuszczone, zarośnięte, pozostawione same sobie. Nikt nie interesuje się ich losem. Jeśli w porę nie zostaną podjęte działania w celu ocalenia zabytków, znikną one bezpowrotnie. Razem z nimi zniknie natomiast część naszej kultury, historii, tożsamości narodowej. Sądzę jednak, że zabytki architektury stanowią dziedzictwo narodowe Polski, w związku z czym powinny być w szczególny sposób chronione przed niszczeniem, zarastaniem a w efekcie – zawaleniem.

Aby temu zapobiec, należy już teraz podjąć odpowiednie kroki w tej sprawie. Dla ocalenia wielu obiektów wystarczą proste działania zabezpieczające, które uniemożliwią ich dalsze niszczenie. Ważnym elementem dbałości o te obiekty byłoby wykoszenie oraz posprzątanie terenów pałacowych, jak również usuniecie samosiejek, które rozsadzają mury. Tak niewiele często wystarczy, aby uchronić zbytki przed dalszym rozkładem.

Biorąc pod uwagę przedstawiony problem, proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

1) Kto sprawuje nadzór i kontrolę nad obiektami zabytkowymi w województwie dolnośląskim?

2) Jakie kroki podejmowane są przez Ministerstwo Kultury aby ocalić pozostałości cennych zabytków na terenie Dolnego Śląska?

3) Czy istnieje szansa na to, aby w budżecie państwa na 2013 rok zabezpieczyć środki finansowe na porządkowanie zabytków architektury na Dolnym Śląsku?

Łączę wyrazy szacunku

Izabela Katarzyna Mrzygłocka

Poseł na Sejm RP

Ratujemy Polskie Zabytki - nowości

Od dzisiaj na stronie będą pojawiały się najciekawsze wpisy, cytaty i komentarze jakie zamieszczają na Facebooku i swoich blogach uczestnicy grupy Ratujemy Polskie Zabytki . Poza tym linki i najważniejsze wiadomości dotyczące ginących polskich zabytków oraz sposoby ich ratowania. Pozwoli to na usystematyzowanie i uporządkowanie w jednym miejscu wszelkich inicjatyw związanych z ratowaniem zabytków w Polsce.


Szukaj wpisów podpisanych jedną z tych etykiet: Ratujemy Polskie Zabytki - wydarzenia, Ratujemy Polskie Zabytki - komentarze, Ratujemy Polskie Zabytki - opinie

Pałac w Gorzanowie

Pałac w Gorzanowie wybudowany w XVI-XVII wieku jest jednym z najcenniejszych zabytków renesansowych w kraju. Niestety, jest również jednym z najbardziej zaniedbanych i zniszczonych. Przez cały okres powojenny prowadzone były na jego terenie prace zabezpieczające, które nie potrafiły zatrzymać postępującej degradacji. Opuszczony obiekt nie znalazł również w tym czasie użytkownika, co udało się dopiero w 1996 roku.. W 2010 roku pojawił się nowy właściciel i szumne zapowiedzi odbudowy, jednak prace na terenie pałacu wkrótce zostały zatrzymane. Zabytek opuszczony w dalszym ciągu popada w ruinę. Od strony dziedzińca widać zawaloną w trakcie remontu dachu połać dachową, która nie jest w żaden sposób zabezpieczona. Malowane deski renesansowych stropów zostały wykorzystane jako wypełnienie otworów okiennych co obrazuje "fachowość" wykonywanych na terenie obiektu prac.

Ten zawalony kawałek dachu może być symbolicznym początkiem końca, jeżeli odpowiednie służby nie zareagują we właściwy sposób. Wie o tym każdy, kto widział takie obrazki jeszcze kilka lat temu na innych dolnośląskich rezydencjach po których pozostały dzisiaj jedynie resztki murów. Miejmy nadzieję, że służby konserwatorskie podejmą odpowiednie kroki mające na celu zabezpieczenie pałacu i będą to działania konstruktywne, a nie bezmyślna korespondencja między urzędnikiem i właścicielem. W związku z tym zaapelujmy do WUOZ w Wałbrzychu o radykalne działania.







więcej:
http://eksploratorzy.com.pl/viewtopic.php?f=73&t=10082&start=20
oraz:
http://slask-zabytki.blogspot.com/2012/07/rozpoczea-sie-agonia-paacu-w-gorzanowie.html

Odpowiedź WUOZ w Opolu dotycząca pałacu i oficyny w Biestrzykowicach

W związku z Pańską interwencją w sprawie pałacu i oficyny w Biestrzykowicach, Opolski Wojewódzki Konserwator Zabytków wyjaśnia, odpowiadając na pytania przez Pana sformułowane :

- pałac jest własnością prywatną

- stan zabytku jest od lat przedmiotem troski OWKZ ; w tym czasie podjęto starania mające na celu zobligowanie właściciela do wykonania zabezpieczeń obiektu ; przede wszystkim nieszczelnych, przeciekających dachów. Niestety, działania te były bezskuteczne wobec całkowitej bezczynności właścicieli tak więc w roku 2011 został przez OWKZ wydany nakaz administracyjny. W międzyczasie posiadłość, w skład której wchodzi zabytkowy park, pałac i oficyna została sprzedana na aukcji komorniczej. Nowi nabywcy nie posiadają jednak jeszcze pełni praw, gdyż w tej sprawie toczy się postępowanie sądowe. Tak więc od strony prawnej sytuacja jest patowa 

- dawny właściciel nie może już działać a nowy jeszcze nie może, do czasu zakończenia w/w postępowania. 

- kroki prawne w tej sprawie były podejmowane, min. sprawa została przez OWKZ zgłoszona policji. OWKZ wystąpił także o ukaranie właścicieli przez sąd z uwagi na łamanie przez nich prawa (ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami). 

- odnośnie dalszego postępowania w sprawie zagrożenia zabytków - jeżeli postępowanie sądowe będzie się przedłużać, OWKZ rozważy wykonanie tzw. remontu zastępczego.

 
 

Pałac w Biestrzykowicach

Tym razem prosimy o interwencję w sprawie pałacu w Bietrzykowicach. Barokowy pałac zbudowany w połowie XVIII w. przez rodzinę von Frankenberg. W roku 1857, na polecenie Hugona von Garnier rezydencja została przebudowana przez co uzyskała elementy neoklasycystyczne. Po wojnie pałac został przejęty przez miejscowy PGR , był wykorzystywany przez różne placówki użyteczności publicznej przez co obiekt znajdował się w nie najgorszym stanie. Po upadku miejscowego gospodarstwa rolnego pałac nabył prywatny właściciel. Niestety brak zainteresowania ze strony właściciela, a co za tym idzie brak prowadzonych remontów spowodowały, że obiekt popadał w coraz większą ruinę Obecnie pałac w żaden sposób nie jest zabezpieczony, wejście do niego grozi kalectwem. Zdewastowane zostały wnętrza oraz zdobienia, zapadają się stropy pałacu, wybite zostały niektóre ściany działowe. Mury zewnętrzne zawilgocone w wielu miejscach zaczynają pękać. Pałac za panowania rodziny Garnier otoczony był parkiem krajobrazowym. W parku znajdowały się rzeźby Czterech Pór Roku oraz Dwunastu Miesięcy autorstwa Henryka Hartmanna które po wojnie zostały zniszczone. Udało się odtworzyć rzeźby Czterech Pór Roku które obecnie znajdują się w Opolu na terenie Uniwersytetu Opolskiego.
Naprzeciwko pałacu znajduje się oficyna pałacowa wniesiona przez  Hugona von Garnier. Oficyna po wojnie była remontowana. Obecnie nie użytkowana, w żaden sposób nie zabezpieczona znajduje się w opłakanym stanie tak jak  sąsiadujący pałac.

 Pałac
 Oficyna
 Wnętrza pałacu


Odpowiedź WUOZ w Legnicy dotycząca pałacu w Krzydłowicach

w odpowiedzi na Pana pismo uprzejmie informuję, że:

- pałac od 2011 r. jest własnością Gminy Grębocice (wcześniej właścicielem nieruchomości była Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa);

- Wojewódzki Konserwator Zabytków nie wydawał decyzji nakazujących, zgodnie z ustawą z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami; 

- Gmina Grębocice, przed przekazaniem jej przedmiotowej nieruchomości, sporządziła i przedłożyła do tut. urzędu program użytkowania nieruchomości zabytkowej obejmującej ruiny pałacu jak i park w Krzydłowicach, w ramach wskazanych w w/w programie prac przewidziano m.in. zabezpieczenie ruin pałacu a także zebranie i zabezpieczenie elementów kamieniarki, ponadto na zlecenie Gminy sporządzono również inwentaryzację dendrologiczną oraz określono zakres prac porządkowych w zabytkowym parku; 

- w bieżącym roku Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał decyzje – pozwolenie na przeprowadzenie prac porządkowych w parku.

Odpowiedź WUOZ w Legnicy dotycząca pałacu w Siedlcach

w odpowiedzi na Pana pismo, uprzejmie informuję, że:

- pałac jest własnością Agencji Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa;

- Wojewódzki Konserwator Zabytków nie wydawał decyzji nakazujących, zgodnie z ustawą z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami; 

- w 1960 r. pałac został zabezpieczony ze środków WKZ: wykonano inwentaryzację pomiarową i studium historyczno-architektoniczne; przeprowadzono następujące prace, których wykonawcą były Pracownie Konserwacji Zabytków we Wrocławiu: usunięto zbutwiałe belki stropowe i założono stalowe, odbudowano zawalony narożnik pałacu, podmurowano ściany konstrukcyjne, wzmocniono część stropów, całkowicie zrekonstruowano dach, zabezpieczono otwory architektoniczne i uporządkowano otoczenie; 

- w bieżącym roku Wojewódzki Konserwator Zabytków zamierza umieścić w planie kontroli pałac w Siedlcach; wyniki kontroli będą odnosić się do samej budowli, kamiennych figur oraz bezpośredniego otoczenia pałacu.


dołącz także:

O akcji

Jesteśmy grupą osób, które chciałyby aby niszczejące i zapomniane zabytki mogły powrócić do dawnej świetności. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że nie w każdym przypadku będzie to możliwe jednak wydaje nam się, że należy próbować zmienić ich los. Ponieważ pojedyncze apele trafiają w próżnię więc postanowiliśmy zorganizować „listową akcję”. Organizowana przez nas akcja ma na celu wysłanie do władz państwowych – ministerstwa a także samorządowych (gmina, powiat) jak najwięcej listów z informacją o tych zamkach i prośbą o jak najszybszą interwencję. Mamy nadzieję, że dla wszystkich tych, dla których los naszych zabytków nie jest obojętny przyłączą się do tej akcji. Osoby chętne na udział w akcji proszę o przysłanie na adres:

ratujmyzabytki@op.pl

swojego zgłoszenia. W emailu zwrotnym prześlemy treść listu, który będą Państwo musieli wydrukować i wysłać go przez Pocztę Polską na podany i wybrany przez Was adres (Ministerstwo, powiat, gmina). Dobrze by było aby był to list polecony ale do zostawiamy już do Państwa decyzji. Może to zwróci uwagę władz na istniejący jednak problem ochrony zabytków.

Z góry dziękujemy za udział w akcji i mamy nadzieję, że przyłączą się Państwo do działań mających na celu obronę naszych zabytków, naszej historii.

Jeżeli w Waszej okolicy jest jakiś niszczejący zamek, pałac czy dwór to prosimy o zgłoszenie tego faktu poprzez podany wyżej adres e-mail. Dobrze byłoby dołączyć obecne zdjęcie budowli.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Zagrożone zabytki: